Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skrobia ziemniaczana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skrobia ziemniaczana. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 lutego 2016

Niedziela dla włosów: Skrobia podejście drugie :)

Nareszcie nadeszła niedziela, która pozwoliła mi znaleźć trochę czasu dla włosów :). Po ostatnim sukcesie jeśli chodzi o skrobie ziemniaczaną postanowiłam dodać ją do maski, która już sama w sobie świetnie działa na moje włosy. Wybór padł na maskę Bioetika, Crema di Essenza.

Na włosy umyte żelem Facelle od ucha w dół nałożyłam porcję maski wymieszaną z łyżką skrobi. Po godzinie spłukałam i tradycyjnie nałożyłam na końce olejek Fructis. Na koniec włosy wysuszyłam suszarką. Efekt tak jak się spodziewałam, był jeszcze lepszy niż poprzednio.
Przede wszystkim, zniknął puch pojawiający się u mnie zaraz po wysuszeniu włosów. Do tego włosy wyglądały jak po użyciu prostownicy, skrobia rzeczywiście bardzo mocno je wygładziła. Co najważniejsze, włosy nie straciły objętości, nie były przyklapnięte i przeciążone. Taki efekt odpowiada mi w 100% i na pewno co jakiś czas będę dodawała skrobi do różnych masek :).





Moje końcówki układają się jak chcą, ale jeszcze nie czas na ich wyrównanie, więc staram się to ignorować :D

A jak mają się ostatnio Wasze włosy?
Czy u Was też jest taka piękna pogoda? <3

niedziela, 17 stycznia 2016

Niedziela dla Włosów: Skrobia ziemniaczana :)

O zastosowaniu skrobi ziemniaczanej w pielęgnacji włosów pierwszy raz przeczytałam na blogu Anwen :). Ma podobno działać wygładzająco i niwelować puszenie się włosów. Niedziela dla Włosów to idealna okazja do jej przetestowania, tym bardziej, że pewnie każda z nas ma ją w domu :).



Moje włosy wymagały mocniejszego oczyszczenia, dlatego tym razem umyłam je szamponem pokrzywowym Barwa, na długości zabezpieczając je odżywką Balea, Mango i Aloes. 
Łyżkę skrobi ziemniaczanej wymieszałam z porcją maski Kallos Aloes. Solo nie działa na moje włosy jakoś szczególnie, dlatego idealnie nadawała się do sprawdzenia skuteczności skrobi. Mieszankę nałożyłam na włosy od ucha w dół i trzymałam na włosach 30 min. 
Przy spłukiwaniu rzeczywiście czułam różnicę, bez problemu rozdzielałam włosy palcami, były też bardzo śliskie. Nałożyłam na nie olejek Fructis, spryskałam odżywką Gliss Kur i wysuszyłam suszarką.
Efekt był zdecydowanie lepszy niż przy samodzielnym użyciu maski aloesowej Kallos. Włosy były bardzo gładkie i miękkie, jednak jak zwykle trochę spuszone po wysuszeniu. 
Następnym razem dodam skrobię do maski, która spisuje się u mnie lepiej, zobaczymy czy spotęguje to efekt :).





Próbowałyście testować skrobię w ten sposób? :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...